Ostatnio sporo się słyszy o szeroko pojętej kulturze wschodu. Coraz popularniejsze stają się książki, które poruszają tematykę związaną z życiem w pałacu saudyjskich księżniczek czy tureckich sułtanów. Triumfy święci serial telewizyjny „Wspaniałe stulecie” (nie mam telewizora, chociaż przypuszczalnie nawet, gdybym miała, to bym nie oglądała).

Współcześnie jednak mamy ogromne możliwości, jeżeli chodzi o podróżowanie po świecie (zakładając nieograniczone fundusze), więc poznawanie różnych kultur (czy to przed, czy po odwiedzeniu danego kraju) wydaje się być kwestią niezwykle interesującą.

Sama kiedyś myślałam o tym, żeby studiować kulturoznawstwo, ale jednak polonistyka okazała się być moją dziedziną, a tamten pomysł szybko przyszedł i szybko poszedł. Co nie zmienia faktu, że lubię sobie czasem poczytać, posłuchać i pozwiedzać 😉

Ostatnio miałam okazję przeczytać książkę Johna Freely’ego „Prywatne życie sułtanów. Sekrety władców Imperium Osmańskiego”, którą wydawca reklamuje:

John Freely zabiera nas w niezwykłą wyprawę przez siedemset lat intryg, przepychu i namiętności. Poznajcie sekrety haremu, zajrzyjcie do listów miłosnych Sulejmana i Roksolany, odnajdźcie ślady polskich gości nad wodami Bosforu. Lektura obowiązkowa nie tylko dla fanów „Wspaniałego stulecia”, ale i dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć władców Turcji – również tych obecnych.

Biorąc pod uwagę to, co ostatnio dzieje się na świecie, ostatnie zdanie wydaje się być szczególnie ciekawe. Ja tę pozycję już przeczytałam, a czy czuję się bardziej obeznana z władcami Turcji – o tym za moment!

Przyznam, że po tytule i opisie książki spodziewałam się fabularyzowanych historii z życia wybranych (co ciekawszych, naturalnie) sułtanów. Już pierwsze kilka rozdziałów zweryfikowało moje podejrzenia, okazało się bowiem, że jest to chronologiczny wyciąg z życia wszystkich sułtanów, którzy zamieszkiwali pałac Topkapı.

Tym, co mnie przekonało, jest wiarygodność opisów: książka zawiera słowniczek pojęć, dzięki któremu nie błądzimy jak dziecko we mgle, dodatkowo jest pełna cytatów z różnych tekstów źródłowych, które nadają pozycji wiarygodności. Niestety, ja się dosyć regularnie irytowałam, bo alfabet różni się od naszego i nie bardzo wiedziałam, jak przeczytać niektóre wyrazy, musiałam co chwilę zerkać do słowniczka, gdzie umieszczono zapis fonetyczny.

W kwestii treści było całkiem przyzwoicie, chociaż bez zachwytów. Dowiedziałam się wielu rzeczy, o których nie miałam pojęcia, a które okazały się być powszechne za panowania większości sułtanów. Morderstwa, otrucia, detronizacje i spiski były na porządku dziennym, kobiety mogły pełnić całkiem wysokie funkcje, a mężczyźni nie zawsze byli aż tak źli, jak się ich zazwyczaj przedstawia. Najbardziej kontrowersyjna (niezmiennie) jest dla mnie poligamia, haremy i wybieranie sobie nałożnic. Nie wiem, jakie miałabym podejście, gdybym urodziła się w Turcji, jednak dla mnie jest to niewyobrażalne, żebym miała być jedną z ośmiu żon i szesnastu kochanek mojego męża. Nie wiem też, jak bardzo trzeba być zwyrodniałym, żeby na potrzeby nadzoru nad kochankami „tworzyć” eunuchów. Domyślam się jednak, że przyświecał temu jakiś wyższy cel – mnie, niestety, nieznany.

Książka Freely’ego pokazuje, że osoba pełniąca wyższe funkcje w państwie jest tylko człowiekiem, a każdy człowiek jest inny. Mamy różne pasje, różne przyzwyczajenia, różne priorytety. Wychowywały nas inne kobiety, które przekazały nam inne wartości, bo miały do opowiedzenia inne historie. Państwo i kulturę tworzą ludzie, a „Prywatne życie sułtanów…” właśnie o ludziach opowiada. O dobrych i złych, tych, którzy kochają i którzy nienawidzą, którzy się starają i którzy liczą, że ktoś postara się za nich. Przede wszystkim jest to zbiór krótkich historii ludzi nieidealnych, którzy wiedli, z pozoru, idealne życia.

A dlaczego warto tę książkę przeczytać? Choćby po to, żeby uświadomić sobie, jak bardzo nasza kultura różni się od tamtej. Albo po to, żeby poznać historię ludzi nieidealnych i z tej perspektywy ocenić współczesnych panujących. Może trochę łagodniej.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu:

Może cię zainteresować

Nadrabianie kryminalnych zaległości, czyli podsumowanie maja
Przeczytaj...
Cichy wielbiciel, zły sąsiad i morderczy władca, czyli podsumowanie lipca
Przeczytaj...
O dziecku, Hitlerze i psychicznej psycholożce – podsumowanie września
Przeczytaj...
Brak sumienia, socjopatia i głodny pies, czyli „Socjopaci są wśród nas” dr M. Stout
Przeczytaj...
Dwieście procent normy, czyli podsumowanie sierpnia
Przeczytaj...