Mówi się, że każda rodzina skrywa jakąś tajemnicę. Tam, gdzie jest sporo ludzi zawsze trafi się jakaś czarna owca. A, jak wiadomo, nie lubimy opowiadać o tym, co może nas postawić w złym świetle. Wypieramy złe wspomnienia, nie chcemy pamiętać o tym, co jest dla nas w jakiś sposób niewygodne. Czasami jednak wystarczy tylko chwila. Jedno słowo, przedmiot, podobne wydarzenie i oto nagle staje nam przed oczami to, o czym tak usilnie nie chcieliśmy pamiętać. To, co skrzętnie ukrywaliśmy przed światem, często przez wiele lat.

Co wtedy zrobić? W teorii najprościej byłoby się przyznać. Powiedzieć prawdę, przynajmniej najbliższym, liczyć na to, że zrozumieją i pomogą nam w trudnych chwilach. W praktyce najczęściej jest zupełnie odwrotnie. Brniemy w kolejne kłamstwa, odgradzamy się od ludzi grubym murem i sprawiamy, że problemy zamiast zniknąć – nawarstwiają się.

W takiej właśnie sytuacji znalazła się bohaterka najnowszej powieści Doroty Gąsiorowskiej „Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami”. O tej książce dziś trochę więcej, więc nie przeciągam – zapraszam!

Główną bohaterką powieści jest Kamelia – młoda kobieta, która wraz ze swoją babcią prowadzi sklep (atelier) z kapeluszami. Jej matka podróżuje po świecie, więc ich relacja opiera się głównie na rozmowach przez telefon. Z babcią łączy ją bliższa więź, jednak o przeszłości starszej kobiety wiadomo naprawdę niewiele. Lidia (bo tak babcia ma na imię) nie lubi rozmawiać o swoim życiu sprzed przeprowadzki do Krakowa. Nie wspomina o dzieciństwie ani latach młodości. Każdą próbę nawiązania rozmowy na ten temat zbywa.

Wnuczka przyzwyczaiła się już do takiego stanu rzeczy i ograniczyła próby wyciągnięcia z babci jakichkolwiek informacji do minimum. Jednak od jakiegoś czasu starsza kobieta dziwnie się zachowuje. Widać, że coś ją dręczy, jest rozdrażniona, rozkojarzona, nieobecna. Któregoś dnia daje wnuczce broszkę, na której znajduje się jej imię (Lidia), data urodzenia i nazwa „Babie Lato”. Niedługo potem Kamelia wraz z pewnym przystojnym fotografem, zupełnie przypadkowo, udaje się na wycieczkę za miasto, a po drodze mijają miejscowość o tej właśnie nazwie – Babie Lato.

W tajemnicy przed Lidią młoda kobieta rozpoczyna małe śledztwo, które (ma nadzieję) chociaż trochę przybliży jej przeszłość babci. Jak się domyślasz, nie będzie to wcale prosta sprawa, ale zawsze warto próbować. Jak potoczą się losy bohaterek? Polecam sprawdzić.

A co więcej mogę powiedzieć o „Dziewczynie ze sklepu z kapeluszami”?

Dorota Gąsiorowska w swoich powieściach prezentuje określony styl pisania oraz schemat kreowania historii. Jeżeli ktoś czytał przynajmniej dwie książki z jej dorobku, to bez wątpienia wychwyci wspólne elementy. Pisałam o nich więcej tutaj (klik), dlatego nie będę się powtarzać, ale polecam zajrzeć 🙂 Nie twierdzę, że jest to coś złego, ale wiem jedno: nawet, gdyby zasłonić autora, to bez wątpienia zgadłabym, kto napisał „Dziewczynę ze sklepu z kapeluszami”.

Autorka kolejny raz opowiada ciekawą historię rodzinną, gdzie główną rolę gra tajemnica sprzed lat, która w wyniku serii mniej lub bardziej kontrolowanych zbiegów okoliczności, ma ujrzeć światło dzienne. Czyta się przyjemnie, opisy są długie i obrazowe, dzięki czemu możemy sobie dokładnie wyobrazić, jak mebel, kapelusz czy strój wyglądał.

Bohaterowie są całkiem ciekawi, choć mam wrażenie, że Kamelia jest zbyt idealna – uczciwa, dobra, kochana, empatyczna, wyrozumiała, nie ma w niej ani jednej złej cechy. Tacy ludzie nie istnieją, bądźmy szczerzy 🙂 Poza nią mamy dwie starsze kobiety – babcię i jej najlepszą przyjaciółkę, która jest wtajemniczona w postępy w śledztwie. Dwóch mężczyzn, którzy zabiegają o względy głównej bohaterki i jednocześnie są… najlepszymi przyjaciółmi. Magdę – projektantkę mody i przyjaciółkę Kamelii, która ma kłopoty i skrywa pewien mroczny sekret. A także jedną bardzo tajemniczą kobietę, która w całej historii trochę namiesza, ale i sprawi, że pewne sprawy zostaną wyjaśnione.

Najnowsza książka Doroty Gąsiorowskiej to typowa powieść kobieca, powinna się spodobać wszystkim fankom twórczości Katarzyny Michalak, a także literatury obyczajowej w ogólności. Jest tajemnica, jest miłość, są zbiegi okoliczności oraz delikatne wątki kryminalne. W sam raz na ciepły wiosenny wieczór.

Za możliwość przeczytania dziękuję

 

Może cię zainteresować

Kiedy dziecko jest tym, czego Ci brakuje. „Surogatka” Louise Jensen
Przeczytaj...
Dorota Gąsiorowska – Obietnica Łucji
Przeczytaj...
Więc chodź, pomaluj mój świat, czyli R. Figura „Magda M. Ciąg dalszy nastąpił”
Przeczytaj...
Błękitne koszmary? Katarzyna Michalak, „Błękitne sny”
Przeczytaj...