Chociaż bloga prowadzę od kwietnia, a w tzw. „blogosferze” błąkam się jeszcze dłużej, to jeszcze nie zdarzyło mi się wziąć udziału w żadnej zabawie. Od czasu do czasu na innych stronach stykałam się z Liebster Blog Award, ale nigdy nie zostałam bezpośrednio nominowana, więc nie poczuwałam się do odpowiadania na pytania. No cóż, wszystko się zmienia, świat z postępem idzie, czas przynosi zmiany, niedawno zostałam wytypowana (dwa razy!), więc dziś przychodzę do Ciebie z garścią informacji o mnie (i ode mnie). Zapraszam!

lba

Za pierwszą nominację dziękuję Pabottyro 😉

Z jaką książkową postacią najbardziej się identyfikujesz?

To jest naprawdę ciężkie pytanie, bo przeczytałam w życiu naprawdę dużo książek i w wielu bohaterach znajduję jakieś „swoje” elementy. Pierwszą postacią, która przychodzi mi do głowy, a z którą mogłabym się powiązać jest chyba Hermiona z Harry’ego Pottera, może nie dlatego, że lubię się uczyć i jestem typową kujonką, ale siedzenie w bibliotece albo zwyczajnie – z książką, sprawia mi jakąś przyjemność.

Jaka jest Twoja ulubiona pora dnia na czytanie książek?

Uważam, że każda pora jest dobra na czytanie książek, ale moja ulubiona to późny wieczór, kiedy cała rodzina już śpi, a ja mogę w spokoju zagłębić się w lekturę, wczuć w klimat, skupić się na historii, bohaterach i świecie przedstawionym.

5 najlepszych/ulubionych pozycji, jakie zdarzyło Ci się przeczytać?

Tylko 5? To naprawdę spore wyzwanie! Powiedzmy, że je trochę zmodyfikuję i zamienię je na cykle książkowe (przynajmniej częściowo) 😉

Pierwszym będzie oczywiście seria o Harrym Potterze – moim zdaniem nie ma lepszej książki o tematyce fantastycznej, od której młody człowiek mógłby zacząć swoją przygodę z literaturą.

Drugi będzie cykl „Cmentarz zapomnianych książek”, czyli: „Cień wiatru”, „Gra anioła”, „Więzień nieba” autorstwa Carlosa Ruiza Zafóna. Rewelacyjne książki, które łączą w sobie wątki kryminalne, elementy grozy, tajemniczości i (przede wszystkim) wspaniałą historię, do której chce się wracać!

Na trzecim miejscu umieszczę książkę, która może nie jest specjalnie górnolotna, ale ma w sobie coś, co fascynuje, przyciąga, sprawia, że na plecach pojawia się dreszczyk emocji i w nocy, zanim zaśniesz, pięć razy sprawdzisz czy aby na pewno okno jest szczelnie zamknięte. Tylko okno wcale Ci nie pomoże, jeżeli on postanowi Cię wybrać. Jaki on? „Dracula” właśnie!

Na czwartym miejscu książka, którą jakiś czas temu recenzowałam, a która wywołała u mnie całe mnóstwo przemyśleń i była punktem wyjścia do wielu dyskusji z innymi ludźmi. O czym? O przyszłości świata, o tym, co może się wydarzyć za jakiś czas. Mówię, oczywiście, o „Blackout” Marka Elsberga (recenzja tutaj).

Na piątym miejscu znów cykl, o którym wspominałam na blogu jakiś milion razy, ale wspomnę znowu (i pewnie to nadal nie będzie ostatni raz) – „Natalii 5” Olgi Rudnickiej to trylogia, która sprawiła, że z mniejszymi obawami zaczęłam sięgać po rodzimą literaturę współczesną. To książki, które wciągają bez reszty ze względu na świetną fabułę i bawią do łez, bo humor Rudnickiej jest na najwyższym poziomie!

Najbardziej znienawidzona książka to…

Może to, co tutaj napiszę będzie niepedagogiczne i jeżeli moi uczniowie do tego dotrą, to będę miała pozamiatane ;), ale uważam, że najbardziej znienawidzone książki to lektury szkolne. I na mojej liście też znajduje się ich kilka. Jakie to są?
„Cierpienia młodego Wertera” J. W. Goethego
„Jądro ciemności” J. Conrada
„Dziady cz. III” A. Mickiewicza

Najlepszą adaptacją książki jest…

Wydaje mi się, że pierwszy sezon „Gry o tron”. Co prawda, zaczęłam tutaj znowu – wywrotowo i najpierw obejrzałam serial, a książkę przeczytałam dopiero później (ba! nadal czytam, tylko teraz 4 tom), ale jednak uważam, że oddali to tak wiernie, jak tylko się dało.

Najbardziej wkurzający bohater książkowy to…

Werter! Nie było chyba strony, żebym nie dziwiła się jego reakcjom i zachowaniom, które (swoją drogą) sprawiały, że czytanie tej książki to była prawdziwa droga przez mękę.

Moje hobby to (oprócz książek)

Wampiry! Jakkolwiek to nie brzmi 😉 Interesuje mnie wszystko, co z nimi związane, a więc książki, seriale, filmy, teksty „naukowe” i tak dalej, i tak dalej 😉
Ogólnie interesują mnie kwestie związane z językiem polskim, lubię pogłębiać swoją wiedzę, nie tylko w zakresie literatury, ale także języka, daje mi to jakąś satysfakcję i przydaje się w pracy.
Poza tym jeszcze fitness i zgłębianie tematyki „zdrowego stylu życia” jest mi bliskie od jakiegoś czasu.

Ulubiony autor to?

A może być autorka? Olga Rudnicka!
Poza tym cenię jeszcze Petera V. Bretta za świetny „Cykl demoniczny” i J. K. Rowling – nie tylko za Pottera, paradoksalnie.
Całkiem naukowo uważam, że na uznanie zasługuje William Szekspir („Sen nocy letniej” wielbię), Julian Tuwim (nie, nie za wierszyki dla dzieci), Henryk Sienkiewicz i Bolesław Prus (bo lubię wielkie kobyły).

Czy masz książkę, do której wracasz?

No pewnie. W sumie to siedem plus jedną.
Co jakiś czas lubię wrócić do serii o Harrym Potterze. Może to jest zabawne, ale uwielbiam świat wykreowany przez Rowling, fascynuje mnie historia, którą stworzyła i mnogość emocji, które odczuwa czytelnik, kiedy towarzyszy czarodziejowi w kolejnych przygodach. Skoro już o tym mowa, to zdradzę Ci moją tajemnicę: siódmy tom czytam zawsze od połowy, a przy rozdziale „Bitwa o Hogwart” mam łzy w oczach. Wzrusza mnie, kiedy profesor McGonagall ożywia gargulce i mówi: „Czyńcie swoją powinność wobec szkoły”.
A co to jest plus jeden? Pozycja obowiązkowa każdego wielbiciela wampirów: „Dracula” Brama Stokera. Czytałam razy milion, przeczytam jeszcze kilka 😉

Od jak dawna czytasz, oraz kto/co Cię do tego skłonił(o)?

Czytam właściwie od dziecka. Rodzice opowiadają mi, że kiedy jeszcze nie znałam literek, to torturowałam ich, żeby czytali mi kartonowe bajeczki. Tę „O rybaku i złotej rybce” znałam na pamięć i recytowałam tak dokładnie, że wiedziałam, w którym momencie należy przewrócić stronę i wszyscy myśleli, że umiem czytać 😉
Na poważnie zainteresowałam się literaturą jakoś w 3 albo 4 klasie podstawówki, kiedy dostałam od koleżanki na urodziny „Harry’ego Pottera i Kamień Filozoficzny”, potem poszło taśmowo 😉

Co skłoniło Cię do założenia bloga?

Tutaj bardziej właściwym pytajnikiem byłoby: kto?
Plan na założenie bloga miałam dawno temu, kiedyś nawet spróbowałam, ale szybko się poddałam i stronę usunęłam, ale myśl została. Z czasem mój najlepszy przyjaciel zasugerował, żeby wymyślić adres, wykupić domenę i zrobić już bardziej „profesjonalną” stronę internetową. Długo nad tym myślałam, w wielkich bólach zrodził się pomysł na nazwę bloga, potem dzięki pomocy wspomnianego pana powstał wygląd bloga, a od kwietnia – mniej lub bardziej regularnie – coś tutaj wrzucam. I mam nadzieję, że jeszcze długo będę wrzucać 😉

liebster-blog-award

Za drugą nominację dziękuję Booktwist 🙂

Batman czy Superman? Kogo cenisz najbardziej?

To jest trudne pytanie, bo komiksów nigdy nie czytałam, a z filmowych produkcji Marvela i DC mam lekkie zaległości (oglądałam tylko obie części „Thora”, „Strażników Galaktyki” i niedawno „Legion samobójców”), ale w młodości oglądałam serial „Superman” i nawet mi się podobał, więc niech zostanie Superman!

Jakie było Twoje największe czytelnicze lub filmowe zaskoczenie roku?

Były takie i takie. Oba zaskoczenia muszę zaliczyć do tych negatywnych.
Literackim zaskoczeniem było „Trzy metry nad niebem” (recenzja tutaj) – książka, którą polecało mi całe mnóstwo osób, a która okazała się strasznym niewypałem.
Filmowym zaskoczeniem była najnowsza część „Gwiezdnych wojen” – spodziewałam się fajerwerków, a wyszło tylko przeciętnie. Szkoda, może kolejne części będą lepsze.

Możesz zabrać na bezludną wyspę 3 rzeczy. Co wybierzesz?

Czytnik e-booków, kurtkę przeciwdeszczową i zapałki/zapalniczkę.
Dzięki temu będę mogła schronić się przed deszczem (i zimnem, jeżeli ocieplę wnętrze kurtki np. mchem), będzie mi ciepło, bo za pomocą zapałek/zapalniczki rozpalę ogień i będę mogła przygotować coś do jedzenia, a w wolnych chwilach (kiedy nie będę walczyła o przetrwanie ;)) sobie poczytam.

Którą postacią z anime chciałabyś być i dlaczego?

Kolejne trudne pytanie i jedyne, które pozostawię bez odpowiedzi, ponieważ nie oglądam anime i zupełnie nie wiem, co mogłabym tutaj napisać.

Twój sposób na poprawę humoru to…?

Trzy razy K:
kocyk,
kawa,
książka.

Przegrywasz zakład, musisz w Halloween odwiedzać domy i prosić o „cukierki albo psikusy”. Za kogo się przebierzesz?

Odpowiedź jest oczywista: za wampira! Ale takiego prawdziwego: mrocznego, przerażającego, ciemnego, tajemniczego, spływającego czernią i czerwienią! <3

Serial z dzieciństwa/młodości, który chętnie obejrzałabyś jeszcze raz to…?

„Zbuntowany anioł”!
Pamiętam jak z zapartym tchem śledziłam losy Milagros i Ivo. Rozpaczałam, kiedy z jakiegoś powodu nie udało mi się obejrzeć jakiegoś odcinka i wstawałam z samego rana, żeby załapać się na powtórkę. W szkole wszystkie koleżanki oglądały i zawsze omawiałyśmy najnowsze wydarzenia. A jaka rozpacz była, kiedy wyemitowali ostatni odcinek!

Jaki jest Twój ulubiony piłkarz?

Na to pytanie powinien odpowiedzieć mój chłopak, bo to zdecydowanie jego konik. Ja oglądam wyłącznie mecze polskiej reprezentacji, więc moja wiedza jest zdecydowanie ograniczona, ale niech będzie: od kilku lat Kuba Błaszczykowski, a po tegorocznym EURO jeszcze Łukasz Fabiański i Michał Pazdan, oczywiście.

Rosół czy pomidorowa?

Tylko pomidorowa! Za rosołem niespecjalnie przepadam. Zjem okazyjnie.
A w kwestii pomidorowej, to od klasycznej wolę krem z pomidorów z papryką, rewelacja.

Kim chciałaś zostać w dzieciństwie, o jakim zawodzie myślałaś?

Tyle tego było, że ciężko zapamiętać. Jak byłam całkiem mała, to chciałam być aktorką. Później myślałam nad byciem adwokatem albo prokuratorem (tak, tak, naoglądałam się „Magdy M”), po drodze był jeszcze dziennikarz (radiowy, ewentualnie prasowy) i kilka innych zawodów. Ostatecznie jestem nauczycielką. I na razie nie żałuję.

Jaka była najstraszniejsza książka, którą przeczytałaś?

Niestety, nie pamiętam tytułu ani autora tej książki, bo kilka lat temu jeszcze nie miałam konta na lubimyczytac.pl i innych portalach, ale opowiadała o chłopcu, który chorował na tzw. syndrom sawanta i specjalizował się w mordowaniu ludzi w bardzo wymyślny sposób. Na swoim koncie miał ukrzyżowania, zaszycie wszystkich otworów w ciele, a także akupunkturę każdego milimetra mięśni. Najstraszniejsza scena opisywała moment, kiedy główna bohaterka leżała w łóżku (spała albo czytała książkę, nie pamiętam) i nagle za oknem pojawiła się twarz upiornego chłopca. No cóż, tak się składa, że moje łóżko również stoi pod oknem, więc bezpośrednio po przeczytaniu tej powieści zasypiałam z głową pod kołdrą. Tak na wszelki wypadek 😉

Moje pytania dla Was:

1. Kiedy pomyślisz „książka” i zamkniesz oczy, to jaki tytuł widzisz?
2. Po jaki (pod)gatunek literacki nigdy nie sięgniesz?
3. Gdybyś przez tydzień mogła / mógł wejść do świata jakiejś powieści, to co to byłaby za powieść?
4. Czym kierujesz się przy wyborze książek, które później czytasz?
5. Gdybyś miała / miał wytypować 5 książek, które powinny zostać wprowadzone do kanonu lektur, to jakie to byłyby tytuły?
6. Co myślisz o polskiej literaturze współczesnej? Wymień 3 ulubionych autorów, jeżeli takich masz.
7. Wymień 3 książki z najładniejszymi i 3 książki z najbrzydszymi okładkami.
8. Książki papierowe czy e-booki?
9. Na co zwracasz uwagę, kiedy pierwszy raz odwiedzasz jakiegoś bloga?
10. Czym kierowałaś / kierowałeś się przy wyborze nazwy swojego bloga?
11. Co myślisz o środowisku blogerów książkowych?

Ja ze swojej strony nominuję:

Może cię zainteresować

Miłość, pieniądze i wielka sława. „Nie zapomnij mnie” Anna Bellon
Przeczytaj...
Sułtan, Czarnoksiężnik, Komornik i zaginione dziecko. Podsumowanie czerwca
Przeczytaj...
Zamień cukier na tłuszcz i chudnij, „Wiecznie głodny?” Davida Ludwiga
Przeczytaj...
Pocałunek o smaku pomarańczy jako początek końca. Ann Patchett „Dziedzictwo”
Przeczytaj...
Harem, Klatka i osiem żon, czyli „Prywatne życie sułtanów” J. Freely’ego
Przeczytaj...