Czwarty miesiąc 2018 roku, przez nawał obowiązków w pracy, wydawał się być najkrótszym. Ciągle było coś do zrobienia, ledwo skończyłam jedną rzecz, a na jej miejsce pojawiało się siedem kolejnych. I tak właściwie do końca. Dopiero ostatni weekend przyniósł chwilę wytchnienia, ale już za moment zacznie się kolejny maraton. Pocieszający jest jednak fakt, że jeszcze niecałe dwa miesiące i będą wakacje! 🙂

Z wyżej wspomnianych powodów i chyba trochę przez wyczerpanie marcowym rekordem, w tym miesiącu nie mogę się pochwalić zbyt dużą ilością przeczytanych pozycji, coś tam jednak się przewinęło.

A co konkretnie przeczytałam?

W poprzednim miesiącu…

Już na wstępie muszę napisać, że tym razem zachwytów nie było. Ani razu. Ale do konkretów.

Iza Wojnowska, „Hygge po polsku”. Autorka zainspirowała się książką, która była hitem. Liczyła na to samo, ale nie wyszło. No chyba że ktoś kupuje książki po to, żeby pooglądać zdjęcia, to wtedy zachęcam.

Dorota Gąsiorowska, „Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami”. O tym tytule pisałam więcej tutaj. Idealnie wpisuje się w schemat pozostałych książek tej autorki, przyjemna, odprężająca.

Iza Michalewicz, „Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X”. Wiązałam z tym tytułem spore nadzieje. Zwłaszcza, że poruszał temat, który jakiś czas temu mnie interesował (kobietę obdarto ze skóry, ktoś tę skórę wyłowił, mordercy nie znaleźli). Niestety, wynudziłam się straszliwie.

Clémentine Beauvais, „Pasztety, do boju!”. Typowa pozycja dla nastolatek. W jednej ze szkół jakiś uczeń wymyśla plebiscyt na najbrzydsze dziewczyny. I, jak się domyślasz, jego wyniki wcale nie są tajne. Kiedy się ukazują, „zwyciężczynie” głosowania postanawiają połączyć siły i zrobić coś fajnego. Na przekór tym, którzy nazywają je pasztetami, postanawiają pojechać rowerami do Paryża, a po drodze sprzedawać… paszteciki. Cała wyprawa zostaje nagłośniona i już wkrótce dziewczęta stają się sławne. Pomysł na książkę fajny, wykonanie średnie.

Gabriela Gargaś, „Wieczór taki jak ten”. Twórczość tej autorki ma coś w sobie. Chociaż są to typowo kobiece tytuły, za którymi (delikatnie mówiąc) nie przepadam, to jednak kiedy tylko widzę nową książkę Gabrieli Gargaś, to niemal sama wskakuje mi do torby J Przyjemna, baśniowa, typowo świąteczna.

Edgar Hilsenrath, „Nazista i fryzjer”. Uczę fryzjerki. Więc siłą rzeczy: kiedy widzę książkę, która do tegoż zawodu nawiązuje, to chcę ją przeczytać. I tutaj wpadłam. Tak beznadziejnej pozycji nie czytałam już dawno. Bo powiedz mi: jaki normalny autor opisuje gwałt na niemowlęciu? Boże uchowaj każdego przed przeczytaniem tego! (Nie czuję, że rymuję!)

Nigel Slater, „Tost. Historia chłopięcego głodu”. Opowieść o chłopcu, który odbierał życie smakiem. Każdy rozdział nawiązuje do jakiejś potrawy. Krótkie historyjki, które ostatecznie łączą się w smaczną, ale smutną całość. Można się pośmiać, można popłakać, warto zerknąć.

Michał Wójcik, „Baronówna. Na tropie Wandy Kronenberg – najgroźniejszej polskiej agentki. Śledztwo dziennikarskie”. O tym tytule opowiem Ci więcej już niebawem, także czekaj cierpliwie!

M. Frazier, „King”. Seks, wulgaryzmy, płytcy bohaterowie, miałka fabuła.

M. Frazier, „Tyran”. Jeszcze więcej seksu, jeszcze więcej wulgaryzmów, tak samo płytcy bohaterowie i podobnież miałka fabuła. Odniosłam wrażenie, że pisała to jakaś uczennica gimnazjum, która marzy o romansie z bad – boyem. Okropność.

Paullina Simons, „Tatiana i Aleksander”. Druga część „Jeźdźca miedzianego”. I jakkolwiek pierwsza mi się podobała, tak druga mnie zmęczyła. Dopiero ostatnie pięćdziesiąt stron było do przejścia. Nawet nie liczyłam, ile razy chciałam ją rzucić w kąt. Ale zaufaj mi – dużo.

J. Finn, „Kobieta w oknie”. W sumie mogłabym napisać o tym tytule coś dobrego. I napisałabym, gdyby przez cały czas nie wydawał się być kopią (dzisiaj powiemy, że to inspiracja) „Dziewczyny z pociągu”. Zastanawiam się, kiedy ktoś uświadomi autorom, że nie wystarczy napisać książkę o podglądaczu, wymyślić tytuł ze słowem „dziewczyna” albo „kobieta” i już wszyscy będą się zachwycać. Nie będą. Za którymś razem się zbrzydnie.

Dmitry Gluhovsky, „Tekst”. Narkotyki i więzienie. Potem zemsta na policjancie, przez którego (niesłusznie?) bohater trafił do więzienia na siedem lat. Zaczęło się fajnie, skończyło słabo. Wolę kojarzyć tego autora z „Futu.re”.

David Szalay, „Czym jest człowiek”. Zbiór opowiadań o współczesnych mężczyznach. Bohaterowie są w różnym wieku, mają różne problemy i inne podejście. Z siedmiu podobały mi się dwa. Dobre i to.

Ulubieńcy miesiąca

Jak widzisz, kwiecień naprawdę był jałowy, jednak dwa tytuły, które jakoś zapadły mi w pamięć to:

  1. Dorota Gąsiorowska, „Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami”.
  2. Nigel Slater, „Tost. Historia chłopięcego głodu”.

Najgorsi w miesiącu

Z tym nie mam większego problemu. Żałuję każdej minuty, którą poświęciłam na przeczytanie tych książek:

  1. Edgar Hilsenrath, „Nazista i fryzjer”.
  2. M. Frazier, „King” i „Tyran”.

Ile w 2018?

Ostatnio było pięćdziesiąt, kwiecień przyniósł czternaście, wyszło sześćdziesiąt cztery. Jest dobrze!

Zaadoptowałam

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Znak Literanova trafiły do mnie:

  • Dorota Gąsiorowska, „Dziewczyna ze sklepu z kapeluszami”.
  • Katarzyna Droga, „Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej”.

W ramach rewelacyjnej promocji w Biedronce za 39 złotych udało mi się kupić:

  • Anne Rice, „Książę Lestat”.
  • Joakim Zander, „Pływak”.
  • Renee Knight, „Sprostowanie”.
  • Dominik Dan, „Noc ciemnych kłamstw”.
  • Maria Ernestam, „Córki marionetek”.
  • Ewa Zdunek, „Z pamiętnika zajętej wróżki”.
  • L. Taylor, „Zaginiony”.
  • Nikodem Pałasz, „Brudna gra”.
  • Christine Chitnis, „Zdrowe lody”.

Plany na maj

Majówkę spędzam z Alkiem Rogozińskim i Magdaleną Witkiewicz. Będzie ciekawie! 🙂

Może cię zainteresować

Seryjny morderca, przyszła królowa i detektyw kości, czyli podsumowanie marca
Przeczytaj...
Dla każdego coś dobrego, czyli podsumowanie lutego
Przeczytaj...
Zabójstwa, zdrady, seks i gra o tron, czyli podsumowanie czerwca
Przeczytaj...
O niewierności we współczesności, E. Perel „Kocha, lubi, zdradza”
Przeczytaj...
Koniec wieku z trupem w tle, czyli „Seans w Domu Egipskim” M. Szymiczkowa
Przeczytaj...