Powieści młodzieżowe budzą we mnie skrajne emocje. Jak już wielokrotnie wspominałam: być może z racji wieku, być może zmieniających się upodobań czytelniczych albo czegoś innego, z czego na ten moment nie zdaję sobie sprawy – przestały mnie fascynować. Stały się przewidywalne, nudne, a przede wszystkim infantylne. Z drugiej strony pamiętam, że kiedy sama byłam nastolatką (strasznie to brzmi, ale prawdy nie oszukam, już dawno nią nie jestem), to moje zmartwienia były zbliżone do tych, z których dzisiaj się śmieję. No cóż, takie jest życie. Ludzie się zmieniają, dojrzewają.

Z racji zawodu, który wykonuję, czy chcę, czy nie chcę, od czasu do czasu sięgam po literaturę młodzieżową, żeby przypomnieć sobie, jak to wtedy było i w razie potrzeby polecić uczniom jakąś pozycję, która być może sprawi, że będzie im łatwiej.

Ostatnio miałam okazję przeczytać najnowszą powieść autorki „Najlepszego powodu, by żyć” (recenzja tutaj) – Augusty Docher. „Cała ja”. Zapraszam!

Główna bohaterka wiedzie życie, które zbliżone jest do ideału. Co prawda jej ojciec zginął w wypadku i matka wychowuje ją samotnie, ale za to są dosyć bogate, więc pieniądze rekompensują im wiele (a przynajmniej to sugeruje autorka). Milena jest w klasie maturalnej, ma przystojnego chłopaka, z którym jednak nie wszystko jest w porządku. Zapytasz, co jest nie tak? Otóż nie ma między nimi kontaktów fizycznych. On jej niemal nie dotyka, natomiast ona bardzo tego chce. Pewnego dnia podejmuje z nim rozmowę na ten temat i dowiaduje się, że chłopak chce zachować czystość do ślubu i chciałby, żeby ona uszanowała jego decyzję. Żeby było śmieszniej (dziwniej?) powołuje się na „Zmierzch” (tytuł nie pada, ale nie znam innego filmu o wampirach, w którym główny bohater stroniłby od kontaktów fizycznych ze swoją ludzką dziewczyną, a UWIERZ MI, trochę ich obejrzałam). Chociaż żyjemy w takich, a nie innych czasach, to dopuszczam myśl, że są osoby (nawet mężczyźni), którzy z uprawianiem seksu chcą czekać do ślubu, a jednak coś sprawiło, że w mojej głowie pojawił się dzwoneczek, sugerujący inne zakończenie tej sprawy.

Nie musiałam długo czekać, żeby potwierdziły się moje przypuszczenia. Dziewczyna zostaje zaproszona na imprezę do kolegi swojego chłopaka. W którymś momencie ten znika, więc Milena postanawia go znaleźć. Trafia do garażu, a tam jej oczom ukazuje się dosyć dwuznaczna scena. Jej chłopak, który z seksem i czułością chciał czekać do ślubu, obściskuje się z kolegą. W reakcji na to główna bohaterka opuszcza imprezę i w szpilkach, i cienkiej sukience zamierza kierować się w stronę domu. Nie pozostaje niezauważona, po chwili dogania ją jej już-nie-chłopak, który usiłuje wszystko wyjaśniać i chociaż wie, że między nimi wszystko skończone, to zamierza odwieźć ją do domu. Daje jej również swoją marynarkę, ponieważ jest dosyć zimno. Kiedy wraca się po coś do domu, w którym trwa impreza, żeby coś zabrać, Milena łapie za telefon i dzwoni do najlepszego przyjaciela swojej mamy z prośbą, by po nią przyjechał.

Pół godziny później Jacek się pojawia, prosi o wyjaśnienie sytuacji, jednak odpowiedzi nie otrzymuje. Dziewczyna prosi go, żeby udali się do niego do domu, bo matki nie ma, a ona nie chce być sama. Na miejscu Milena chce potwierdzić swoją atrakcyjność i uwodzi mężczyznę. Jakby samo to nie było wystarczająco głupie, wmawia mu również, że bierze tabletki antykoncepcyjne, ponieważ boi się, że skoro on nie ma prezerwatyw, to do niczego między nimi nie dojdzie. Jacek daje się nabrać i chociaż wie, że to, co robi jest niewłaściwe, to jednak nie przestaje. Po kilku sesjach miłosnych uniesień padają deklaracje miłości i snute są plany na przyszłość. A co z nich wyniknie? Tego możesz się dowiedzieć już bezpośrednio z książki.

A co ja mogę o niej powiedzieć?

Właściwie od pierwszych stron domyślałam się, jakie będzie zakończenie. Główna bohaterka wydawała mi się tak nieskończenie głupia, że to przeszło ludzkie pojęcie. A uwierz mi, wiem, jakie są dzisiejsze nastolatki i nawet z taką wiedzą w pełni podtrzymuję to, co napisałam. Naprawdę nie jestem w stanie sobie wyobrazić takiej sytuacji, jaka została nakreślona czytelnikowi w tej książce. Inaczej. Jestem w stanie sobie wyobrazić, jednak jest to tak bardzo naciągane, tak dalekie od realizmu, że naprawdę chylę czoła za wymyślenie takich bzdur.

Kiedyś Natalia Siwiec powiedziała, że „dupa rządzi światem”. U Augusty Docher światem rządzą pieniądze. One wszystko załatwią. Wystarczy być bogatym, a można ukryć zdrady, orientację seksualną, dzieci, a jak się przefarbuje włosy, to i siebie można ukryć.

Naprawdę rzadko krytykuję książki. Uważam, że każda pozycja komuś przypadnie do gustu. Tutaj mam wrażenie, że „Cała ja” jest spisaniem wszystkich nastoletnich wyobrażeń na temat cielesności, miłości i pieniędzy, a także najgorszych nastoletnich koszmarów. Każda nastolatka upatruje ideału w dojrzałych mężczyznach. Każda chce mieć przystojnego chłopaka, który jest sławnym muzykiem. Każda marzy o tym, żeby być piękną i rozpalać męskie serca i umysły. Każda boi się, że jej partner okaże się kimś zupełnie innym, niż się wydaje. I tak dalej, i tak dalej.

Podsumowując? Pewnie jest to tytuł, który spodobałby się nastolatkom. Jednak uważam, że ogłupianie młodych dziewczyn poprzez pisanie takich bzdur powinno być karalne. Niech autorka postawi się na miejscu matki Mileny. Niech sobie wyobrazi, że jej córka w reakcji na to, że jej chłopak jest gejem, uwodzi mężczyznę o dziesiątki lat starszego od siebie. I niech jej o tym opowie. W twarz i ze szczegółami. A jak już to wszystko autorka usłyszy, to niech się zastanowi, czy powinna o takich rzeczach pisać. Bo gdyby nie jeden szczegół tej historii, to wyszłoby na to, że właściwie dlaczego nie można podrywać starszych? Dlaczego nie zakładać z nimi rodzin? Miłość przecież jest najważniejsza.

Za możliwość przeczytania dziękuję

Może cię zainteresować

Błękitne koszmary? Katarzyna Michalak, „Błękitne sny”
Przeczytaj...
„Love, Rosie” po polsku? Anna Płowiec, „W cieniu magnolii”
Przeczytaj...
Mordercy Marines, pedofile i inni. PRZEDPREMIEROWO: „Mindhunter. Podróż w ciemność”
Przeczytaj...
O tym jak ojciec podpalił córkę, „Najlepszy powód, by żyć” Augusta Docher
Przeczytaj...
Pizza, moda i mafia, PRZEDPREMIEROWO: A. Perry, „Dobre matki…”
Przeczytaj...