Jak już pewnie wiesz, lubię książki historyczne. Jest jednak jeden warunek: muszą być ciekawie napisane. Jeszcze w szkole miałam problem z tym przedmiotem, bo nienawidziłam się go uczyć (podręczniki są napisane okropnie!), ale jak już się zmusiłam, to miałam dobre oceny, bo z łatwością zapamiętywałam fakty, daty, a w szczególności ciekawostki.

Niestety, „za moich czasów” 😀 było tak, że na każdym poziomie nauczanie historii wyglądało tak samo: zaczynaliśmy od starożytności, a zanim dotarliśmy do czasów bliższych współczesności, to powoli kończyliśmy szkołę, nie było czasu, więc pierwszą i drugą wojnę światową robiło się po łebkach, a czasy powojenne właściwie rzadko były choćby tknięte. Szkoda, bo potem okazywało się, że najlepiej znamy to, co działo się najwcześniej, a to, co nasi rodzice i dziadkowie doświadczyli na własnej skórze, dla nas było czarną magią.

Autorzy książek trochę uzupełniają luki w naszej edukacji, dając nam szansę poznania historii drugiej wojny światowej w książkach beletrystycznych, ewentualnie pamiętnikach czy wspomnieniach. Czytałam ich całkiem sporo, na blogu wspominałam o kilku (choćby tutaj), a kolejne czekają w kolejce do przeczytania.

Jest jednak pewien okres w historii, o którym albo pisze się mało, albo ja mam problem ze znalezieniem takich książek. Co mam na myśli? Pierwszą wojnę światową i odzyskanie niepodległości. Być może w tym roku coś się zmieni, wszak przypada setna rocznica. A jako (mam nadzieję) dobry początek mam dziś dla Ciebie recenzję książki „Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej” – zapraszam!

Większość z nas kojarzy marszałka Józefa Piłsudskiego z tym, że przyczynił się do odzyskania przez Polskę niepodległości, ewentualnie z jego płomiennymi, pełnymi wulgaryzmów przemówieniami, o których krążą legendy. Jego pomnik świetni wiele miejsc w naszym kraju, wiele ulic nosi jego imię. A co tak naprawdę wiemy o jego życiu prywatnym?  Przyznaję się, że ja do niedawna nie wiedziałam zupełnie nic. Katarzyna Droga sprawiła, że poznałam Piłsudskiego od trochę innej strony. A czy wpłynęło to jakoś na moją opinię o tym człowieku?

Książka rozpoczyna się od opisu akcji, której współorganizatorką i uczestniczką była główna bohaterka. Następnie dowiadujemy się więcej na temat jej życia osobistego: wychowuje ją ciotka, która nie jest do końca zadowolona z tego, jaką drogę życiową wybrała siostrzenica. Wolałaby, żeby (jak inne dziewczęta) znalazła sobie męża i założyła rodzinę, zamiast brać udział w działaniach przeciwko zaborcom.

Ola odziedziczyła upór i temperament po babce, która jako jedyna poparła jej decyzję o wyjeździe do Warszawy i podjęciu nauki w szkole handlowej (początkowo Szczerbińska – takie było panieńskie nazwisko głównej bohaterki, marzy o tym, żeby zostać lekarzem, jednak jej plany weryfikują się w momencie, kiedy pierwszy raz widzi ludzkie zwłoki). Niedługo przed wyjazdem wnuczki Karolina (tak miała na imię babcia) umiera. Niektórzy twierdzą, że dopilnowała tego, żeby wszystko zostało zorganizowane, a dopiero później pozwoliła sobie odejść na tamten świat.

Aleksandra opuściła Suwałki, skończyła szkołę z bardzo dobrym wynikiem, zaproponowano jej nawet posadę nauczycielki, którą jednak odrzuciła. Oprócz chęci zdobycia wykształcenia, bohaterce towarzyszyło zawsze marzenie o wolnej Polsce, a stolica była ośrodkiem wszelkiej działalności konspiracyjnej. Szczerbińska chętnie angażowała się we wszystkie akcje, wiele z nich inicjowała. Marszałka Piłsudskiego poznała, kiedy odwiedził skład broni, który nadzorowała. Już wtedy zrobił na niej ogromne wrażenie, poza tym (jak przyszło jej się później przekonać) oboje mieli to samo marzenie – marzenie o wolnej ojczyźnie.

W miarę kolejnych spotkań, wspólnych akcji i czasu, który spędzali razem, pojawiła się między nimi fascynacja, która z czasem przerodziła się w miłość. I wydawać by się mogło, że wszystko pięknie, bo wspólne plany i marzenia, bo będą się wspierać, spędzać mnóstwo czasu ze sobą i tak dalej. Wyobraź sobie jednak, że jest jeden zasadniczy problem, o którym ja (do niedawna) nie miałam bladego pojęcia. Otóż Józef Piłsudski miał już żonę.

Jak potoczyły się dalsze losy Oli Szczerbińskiej i marszałka Piłsudskiego? Na to pytanie odpowie Ci książka, ewentualnie (jak dobrze poszukasz) wujek Google.

A co ja mogę powiedzieć o „Kobiecie, którą pokochał Marszałek…”?

Jest to całkiem przyjemna opowieść o kobiecie, która wiedziała, czego chce od życia, która miała jasno określone cele i zasady, których się trzymała. O kobiecie, która potrafiła chłodnym okiem spojrzeć na sytuację i jeżeli zaszła taka konieczność – poświęcała siebie i swoje uczucia w imię „większego dobra”. W końcu to opowieść o kobiecie, która wiele w życiu przeszła: była sama w wielkim i obcym mieście, kilka razy zamykana w więzieniach, odsunięta i zwodzona przez ukochanego mężczyznę, oceniana przez innych, a mimo to żyjąca w zgodzie ze sobą. Dziś wiele przedstawicielek płci pięknej tego właśnie mogłoby jej pozazdrościć.

Katarzyna Droga w bardzo przystępny, nieinwazyjny sposób aplikuje nam lekcję historii, która spodoba się prawie każdej kobiecie. Pod płaszczykiem romansu dostajemy sporo informacji na temat działań konspiracji w czasie zaborów, na temat walki o niepodległość, samego momentu jej odzyskania, a także życia marszałka Józefa Piłsudskiego. Gdyby w taki sposób pisano podręczniki, to kto wie, może dzisiaj uczyłabym historii?

Ale niestety, nie piszą, więc uczę polskiego. Choćby po to, żeby móc opowiadać o takich książkach 😉

Za możliwość przeczytania dziękuję

Może cię zainteresować

Więc chodź, pomaluj mój świat, czyli R. Figura „Magda M. Ciąg dalszy nastąpił”
Przeczytaj...
O marzeniach i koszmarach nastolatek. A. Docher „Cała ja”
Przeczytaj...
Koniec wieku z trupem w tle, czyli „Seans w Domu Egipskim” M. Szymiczkowa
Przeczytaj...
W świecie ryczącej czterdziestki? T. Perrota, „Pani Fletcher”
Przeczytaj...
Emancypacja w czasie II wojny? J. Egan „Manhattan Beach”
Przeczytaj...