Dwudziestolecie międzywojenne to jedna z najciekawszych epok w historii literatury i kultury polskiej. Właściwie trudno się dziwić, gdyż po traumie związanej z pierwszą wojną światową, ludzie musieli odreagować stres. Bujnie rozwijała się wtedy zarówno literatura, jak i teatry czy kabarety. Kawiarnie również przyciągały tłumy.

To czas, kiedy największe gwiazdy świecą najjaśniej. Mamy tutaj wybitnych literatów jak Julian Tuwim czy Tadeusz „Boy” Żeleński. Ale największa uwaga skupia się na aktorkach…

Dziś przychodzę do Ciebie z recenzją książki, która przybliża życiorys jednej z najbarwniejszych postaci kobiecych tamtych czasów. Katarzyna Droga „Hanka. Pierwsza powieść o Ordonównie”.

Wydawca reklamuje ją następująco:

Porywająca opowieść o córce kolejarza, która została polską Gretą Garbo. I o tym, że szczęście nie uśmiecha się tylko raz.

Wyszła na scenę wystraszona, blada. Muzyka gruchnęła, ale ona nie mogła wydobyć z siebie głosu. Wybiegła za kulisy z płaczem, wśród drwin i gwizdów. Koleżanki patrzyły z nieskrywaną satysfakcją. Co jej pozostało? Wrócić do obskurnej kamienicy na Woli i zostać krawcową jak matka? A może udowodnić światu, że klęska poprzedza wielki sukces?

Gdy dziesięć lat później jechała przez Warszawę własnym luksusowym chevroletem, ścigały ją zachwycone spojrzenia i szepty: „To Ordonka!”. Mężczyźni za nią szaleli, a kobiety czesały się i ubierały tak jak ona. To dla niej hrabia Michał Tyszkiewicz popełnił mezalians, którego rodzina nigdy mu nie wybaczyła. A Hanka kochała mocno, odważnie, całym sercem – ale tylko na chwilę.

Katarzyna Droga zabiera czytelnika we wspaniałą podróż w szalone lata dwudzieste, w świat szarmanckich mężczyzn i kobiet równie pięknych, co bezwzględnych.

Marii Pietruszyńskiej – tak naprawdę miała na imię Hanka Ordonówna – przyszło żyć w nieco trudniejszych czasach niż dzisiejsze. Współcześnie raczej łatwo jest się wybić. Najczęściej wystarczy ładna buzia, odrobina talentu i spory kawałek golizny. Fani znajdą się w mgnieniu oka. Sto lat temu potrzebny był talent. I to prawdziwy. Ładna buzia była zaledwie dodatkiem.

Urodziła się jako córka kolejarza, ale od najmłodszych lat marzyła o tym, żeby być gwiazdą estrady. Chociaż start miała utrudniony, a ojciec uważał jej zawód za sprzeczny z honorem, to jednak dopięła swego i zrobiła wielką karierę.

Rozpoczynała od infantylnych ról, z których sama nie była zadowolona, jednak bardzo szybko trafiła pod skrzydła starszej koleżanki – Bajkosi, która oszlifowała ukryty w niej talent: pomagała w doborze strojów, repertuaru, a także dawała liczne życiowe wskazówki. Wydawałoby się, że wszystko jest na najlepszej drodze do spektakularnego sukcesu. Ale niezupełnie. Na drodze Hanki (po raz kolejny) pojawił się pewien mężczyzna, który sprawił, że gwiazda postanowiła popełnić samobójstwo, strzelając sobie w głowę.

Na szczęście dla potomnych, próba samobójcza zakończyła się niepowodzeniem, a aktorka wyszła z niej z nieciekawą raną i nieco większą popularnością. Musisz, bowiem wiedzieć, że już w tamtych czasach powoli zaczynano wyznawać zasadę: nie ważne, co mówią – ważne, żeby mówili.

Jak potoczyły się dalsze losy temperamentnej aktorki? Tego dowiesz się jak przeczytasz książkę. Ja ze swojej strony mogę obiecać jedno: nie pożałujesz, ponieważ tak barwnych życiorysów do dziś ze świecą szukać! 🙂

A co więcej mogę powiedzieć o tej książce?

Z twórczością Katarzyny Drogi zetknęłam się już wcześniej, przy okazji recenzowania „Kobiety, którą pokochał Marszałek” – o życiu Oli Piłsudskiej. I część opinii mogę właściwie powtórzyć: ponownie w zupełnie przyjemny, nieinwazyjny sposób autorka serwuje nam opowieść o życiu fascynującej kobiety, która – choć pod wieloma względami nieidealna, przez wielu była za ideał uważana.

Docenić należy przede wszystkim to, że Droga sięga do pozornie niedalekiej przyszłości, dając młodszemu pokoleniu szansę poznania ciekawych osobowości, o których (być może) za moment już niewiele osób będzie pamiętało. A byłoby szkoda.

Komu zatem mogę polecić tę książkę? Myślę, że każdemu, kto chociaż trochę lubi powieści biograficzne, kto nie wymaga historycznych konkretów, a lubi zanurzyć się w opowieść o (wcale nie tak) dawnych czasach.

Premiera książki już 5 czerwca! 🙂

Za możliwość przeczytania dziękuję:

Może cię zainteresować

Wino zamiast zupy i autoutylizacja alkoholu, czyli E. Winnicka „Zbuntowany Nowy Jork”
Przeczytaj...
O miłości i historii. K. Droga, „Kobieta, którą pokochał Marszałek. Opowieść o Oli Piłsudskiej”
Przeczytaj...
Zwiedzanie Iranu z książką, czyli „Fashionistki zrzucają czadory” A. Chrobak
Przeczytaj...
Tym straszniejsze, że prawdziwe… M. Wójcik „Treblinka ’43. Bunt w fabryce śmierci”
Przeczytaj...
Trynkiewicz dawniej i dziś, czyli E. Żarska „Łowca. Sprawa Trynkiewicza”
Przeczytaj...