Jestem osobą dosyć zorganizowaną. Lubię mieć wszystko zaplanowane, dopięte na ostatni guzik, pewne. Radzę sobie w sytuacjach podbramkowych, ale moja strefa komfortu bardzo na tym cierpi. Źle się czuję, kiedy muszę improwizować, wolę kiedy wszystko jest dokładnie przemyślane. Podziwiam osoby, które tworzą wokół siebie (kontrolowany lub nie) chaos.

Nie zmienia to jednak faktu, że są sfery życia, w których radzę sobie trochę gorzej, dlatego też obserwuję profile na Facebooku takie jak Chujowa Pani Domu, Wyrwane z kontekstu czy Pani Bukowa.

U tej ostatniej doceniam poczucie humoru i umiejętność obserwacji rzeczywistości, która potem podsumowywana jest komentarzami, trafiającymi idealnie „w punkt”. Dlatego, kiedy dostałam propozycję zrecenzowania jej książki, nie wahałam się ani chwili!

Tym razem przychodzę do Ciebie z „Wielkim Ogarniaczem Życia, czyli jak być szczęśliwym nie robiąc niczego” Pani Bukowej.

Wydawca reklamuje ją:

Wielu ludzi pyta mnie, co tak naprawdę liczy się w życiu. No, w sumie to niewielu. Właściwie to nikt. I bardzo słusznie – bo nie wiem.
Nie chodzę na fitness, nie jem jarmużu, nie przesiaduję z ajfonem w popularnych kawiarniach popijając latte macchiato, ani nie biegam (Boże broń!). A mimo to żyję i mam się dobrze. Szokujące, wiem.
Ta książka pokaże wam, jak być szczęśliwym nie robiąc niczego, co się powinno.

Pani Bukowa – kobieta, której nieudolne próby ogarnięcia życia śledzi na facebooku już niemal pół miliona osób. Mówi otwarcie to, co myślą wszyscy. Lubi jedzenie i internety. I wino. I leżeć sobie.

Książka jest zbiorem krótkich tekstów, w których autorka porusza tematy, z którymi większość dorosłych kobiet dosyć regularnie styka się w swoim życiu. Mamy odchudzanie, pracę, miłość, pizzę, randki, seriale, wino i wiele, wiele innych.

Co ciekawe, Pani Bukowa nie przedstawia się z imienia i nazwiska, cały czas pozostaje anonimowa, nie znamy też jej dokładnego wieku. Wiemy natomiast, że ma pracę, za którą (delikatnie mówiąc) nie przepada – tworzy tabelki w Excelu. Nie ma męża, chociaż nie ukrywa, że chciałaby mieć, ale wciąż jest na etapie poszukiwań. Jej dwie największe życiowe miłości to wino i pizza (niekoniecznie w tej kolejności).

Podobnie jak większość kobiet, nawiedzają ją rozterki dotyczące wagi, jednak dieta to słowo, które wywołuje u niej szczególne emocje 🙂

Tym razem pominę zwyczajowe opisy fabuły, ponieważ zdradziłabym Ci treść większości tekstów zawartych w tej książce, a naprawdę nie chcę pozbawiać Cię tej przyjemności.

„Wielki Ogarniacz Życia…” to książka, którą powinna przeczytać KAŻDA kobieta (mężczyzna właściwie też, może wtedy choć trochę zrozumiałby kobiety…). Te, które potrafią patrzeć na życie z przysłowiowym przymrużeniem oka po to, żeby się pośmiać, żeby zobaczyć, że trudne sytuacje też można obrócić w żart i wyciągnąć z nich naukę na przyszłość, a także żeby nie martwić się tym, że być może zbyt lekko podchodzą do codzienności. Te, które na co dzień są poważne po to, żeby przekonać się, że kija, który gdzieś po drodze połknęły, czasem warto wyjąć albo trochę poluzować, ot – dla własnego zdrowia psychicznego, bo świat się od tego nie skończy, a sufit nie zawali.

Pani Bukowa nie podaje czytelnikom złotej rady na to, jak zmienić swoje życie. Nie wymyśliła dziesięciu przykazań kobiety idealnej ani dwunastu kroków do doskonałości. Ona namawia do zmiany myślenia, które determinuje to, jacy jesteśmy i w jaki sposób przeżywamy życie. I (wbrew pozorom :)) to nie pizza i wino sprawiają, że żyjemy fajnie, a to, że potrafimy się cieszyć z tej pizzy i wina, no dobra, jeszcze z serialu.

Jeżeli jeszcze nie zachęciłam Cię do tego, żeby kupić tę książkę albo chociaż wypożyczyć ją z biblioteki, to dodam, że graficznie również jest świetna – pełno w niej, charakterystycznych dla tej autorki, memów oraz cytatów z internetu, które doskonale pasują do ogólnego klimatu pozycji. Przykłady? Ależ proszę!

 

 

 

 

 

 

 

 

Ja jestem na tak. Bardzo.

Za możliwość przeczytania dziękuję:

 

Może cię zainteresować

Krew jest życiem! Czyli o wampirach w halloween
Przeczytaj...
Książki w wersji hard, czyli co czytać w wakacje?
Przeczytaj...
O dziecku, Hitlerze i psychicznej psycholożce – podsumowanie września
Przeczytaj...
Z kulturą w więzieniu, czyli „Dżentelmen w Moskwie” A. Towles
Przeczytaj...
PRZEDPREMIEROWO o łowcy przestępców, J. Douglas, M. Olshaker, „Mindhunter”
Przeczytaj...