Biografie są dla mnie dosyć kontrowersyjne. Najczęściej spisywane po śmierci osoby zainteresowanej, mogą zawierać całe mnóstwo bzdur na jej temat. Jeżeli już sięgam (a robię to bardzo rzadko) po literaturę o tej tematyce, to są to raczej autobiografie. Przyznam się jednak, że na palcach u rąk jestem w stanie policzyć, ile takich pozycji przeczytałam. Dlaczego? Nie wiem, być może po prostu jest zbyt mało „popularnych” osób, które chciałabym poznać bliżej…

Ostatnio w moje ręce trafiła książka, która łączy w sobie cechy biografii, autobiografii, pamiętnika i… wywiadu. Wojciech Eichelberger „Wariat na wolności. Autobiografia”.

Wojciech Eichelberger na swojej stronie internetowej (tutaj) definiuje siebie jako psychoterapeutę, trenera i doradcę biznesu.

Z noty na odwrocie książki dowiadujemy się, że jest to:

Psycholog, coach, doradca biznesu, felietonista i autor książek. Jeden z najbardziej znanych polskich psychoterapeutów. Współtwórca słynnego Laboratorium Psychoedukacji i powstałego kilkanaście lat temu innowacyjnego Instytutu Psychoimmunologii IPSI, którego misją jest humanizowanie biznesu. Jego warsztaty mindfullness i samorozwoju przyciągają tłumy i cieszą się wielką popularnością także w tworzonej przez firmę Positive Life wersji online.

Urodził się w 1944 roku, a więc w czasach niezwykle trudnych. Nigdy nie poznał swojego ojca, który zginął w drugiej wojnie światowej. Został wychowany przez matkę, miał również starszego brata. Rodzicom poświęcone zostają dwa osobne rozdziały w książce:

  • Wielki nieobecny”
  • Najważniejsza kobieta w moim życiu”.

Podobnie, przed czytelnikiem odsłonięte zostają części życia autora dotyczące miłości – tej dojrzałej oraz zupełnie szalonej. Poznajemy kobietę, z którą miał nadzieję spłodzić dziecko, tę, z którą ostatecznie mu się udało, a także tę, z którą obecnie żyje. Dowiadujemy się więcej o relacjach z dziećmi, również tymi „przybranymi”.

Ale… od początku!

Wariat na wolności” rozpoczyna się krótkim wywiadem, w którym Wojciech Szczawiński za pomocą trafnie skonstruowanych pytań, wprowadza czytelnika w to, kim właściwie jest Eichelberger, dlaczego na jego biografię trzeba było tak długo czekać (plany dotyczące powstania takiej książki powstały już wiele lat wcześniej), a przede wszystkim już na początku uświadamia czytelników, dlaczego właściwie jest to aż tak intrygująca osoba.

Dzięki tej pozycji poznajemy nie tylko wiele (często dosyć intymnych) faktów z życia autora, ale również wyjaśnione nam zostają decyzje, które podejmował, a które nierzadko mogły budzić kontrowersje. Należy bowiem wspomnieć (szczególnie tym, którym nazwisko Eichelberger nie mówi zbyt wiele, a może i nic…), że nie jest to osoba, która przeszła ścieżkę edukacji i kariery bez zawirowań. Autor ma za sobą epizody hipisowskie, a na stałe zaangażował się w filozofię i światopogląd zen. Na kolejnych stronach autobiografii tłumaczy, co wpłynęło na to, że podjął takie decyzje w zakresie swojej kariery i duchowości, odpowiada na pytanie, na jakim etapie zgłębiania zen obecnie się znajduje i kim dla niego jest mistrz.

Książka ta porusza całe mnóstwo różnych tematów. Od biografii autora dotyczącej zarówno lat młodzieńczych, jak i tych dojrzałych, przez relacje z członkami rodziny, kwestie religijne, światopoglądowe, aż po rozważania na temat stanu psychicznego psychoterapeutów. Gdybym jednak miała spróbować określić jednym zdaniem, czego ta pozycja dotyczy, to chyba powiedziałabym, że Eichelberger na różne sposoby próbuje nam doradzić (na własnym przykładzie), co zrobić ze swoim życiem, żebyśmy na łożu śmierci mogli ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że było dobre. Od nas zależy, która metoda, który argument najbardziej do nas dotrze i co zrobimy z tym, co on w nas zaszczepił, czy w ogóle skorzystamy z podpowiedzi…

A czy warto sięgnąć po tę pozycję?

Standardowo odpowiedź brzmi: czytać ZAWSZE warto. Jednak uważam, że ten tytuł najbardziej spodoba się w pierwszej kolejności: fanom Eichelbergera i wielbicielom biografii jako gatunku literackiego. Z drugiej jednak strony jest to pozycja, w której autor porusza tak wiele różnych kwestii, że każdy znajdzie coś dla siebie, dlatego, jeżeli kiedyś będziesz miał/a okazję, to serdecznie polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję:

Może cię zainteresować

W świecie ryczącej czterdziestki? T. Perrota, „Pani Fletcher”
Przeczytaj...
Życie po życiu, reinkarnacja i neurochirurgia. E. Alexander „Serce świadomości”
Przeczytaj...
Mordercy Marines, pedofile i inni. PRZEDPREMIEROWO: „Mindhunter. Podróż w ciemność”
Przeczytaj...
Ognisty temperament i anielski głos. PRZEDPREMIEROWO: K. Droga „Hanka. Pierwsza powieść o Ordonównie”
Przeczytaj...
George Szlachetko, Danuta Szlachetko – Wira z Powstania. Wspomnienia
Przeczytaj...