Tag: miłość

Kiedy byłam małą dziewczynką, siadałam na dywanie, mama wysypywała mi na podłogę kartonowe książeczki i dzięki temu miała spokój na dłuższy czas. Do momentu aż zrobiłam się głodna, zachciało mi się pić albo pójść do toalety. Żeby nie było, nie pamiętam tego ani trochę, ale co jakiś czas ktoś mi o tym przypomina: albo rodzice, […]

14 lutego to skomplikowana data. Kontrowersyjna. Jedni się cieszą, wychodzą z siebie, żeby zorganizować swojej drugiej połówce kolację marzeń, ewentualnie zabrać ją (połówkę znaczy, płeć dowolna) do jakiejś superdrogiej restauracji albo kawiarni, niech wie, że uczucie jest, niech ma się, czym chwalić koleżankom w pracy. Inni reagują sugestywnym odruchem wymiotnym albo całą gamą sparafrazowanych nazw […]

Choroba to coś, na co właściwie nie mamy wpływu. Dlaczego właściwie? Bo w sumie czasem mamy. Wiadomo jest, że jeżeli na dworze jest pięć stopni, a my wystroimy się w letnią sukienkę (albo spodenki) i sandałki, to najpewniej złapie nas przeziębienie, zapalenie oskrzeli, płuc albo inne cholerstwo. Są jednak choroby, na które nie mamy żadnego […]

Ostatnio zarówno na moim profilu na facebooku (tutaj) jak i na stronie było dosyć cicho. To wszystko za sprawą nawału obowiązków w pracy i wyjazdu na weekend do Warszawy. Ten tydzień zapowiada się równie intensywnie, dlatego postanowiłam sięgnąć po jedną ze starszych recenzji i z nią dzisiaj do Ciebie przychodzę. Będzie krótko i zwięźle, ale […]

O kobiecie z przymrużeniem oka rozwodziłam się przy okazji recenzji książki „Furia mać” (tutaj), dzisiaj temat poruszę już bardziej „na serio”. W otchłani internetu krąży wiele różnych opinii, plotek, hipotez i przemyśleń na temat kobiet i kobiecości. Cytatem, który najczęściej rzuca mi się w oczy jest ten Williama Goldinga: „Myślę, że to głupie ze strony […]

Wakacje to taki czas, kiedy możemy sobie pozwolić na złe wybory czytelnicze. Nie gonią nas terminy sprawdzianów, kolokwiów, egzaminów czy składania projektów w pracy. Za oknem jest piękna pogoda, która zachęca do obcowania ze światem. Wychodzimy więc na ławki, a żeby nie wyglądać głupio i nie gapić się na ludzi (przynajmniej nie bezpośrednio), łapiemy za […]