Organizm ludzki, choć przebadany właściwie pod każdym możliwym kierunkiem, wciąż w pewien sposób pozostaje tajemnicą. Filmy, które przedstawiają moment zapłodnienia, choć znane od lat, wciąż wywołują zdziwienie. W ogóle kobiece ciało wydaje się być zagadką. Podatne na hormony, zależne od pogody, klimatu, poziomu stresu i wielu innych czynników, codziennie jest narażone na ryzyko. Wiele pozornie nieistotnych czynników może się złożyć na to, czy któregoś dnia ostatecznie zostaniemy matkami, czy jednak nie. A chociaż czasy się zmieniają, chociaż emancypacja posunęła się o całe lata świetlne do przodu, to jednak pozostawienie po sobie potomstwa cały czas jest jednym z najważniejszych celów naszego życia. Przy okazji wielu książek rozważałam (sama albo razem z Tobą), jaki wpływ na psychikę kobiety może mieć brak możliwości posiadania potomstwa. Dziś przychodzę do Ciebie z książką, która jest od nich inna niemal pod każdym względem. Ba, ona nawet bezpośrednio nie dotyczy niepłodności. A czego?

Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną dłużej, dzięki czemu zaraz się przekonasz. Amy Medling „Wylecz PCOS” dziś na tapecie.

Zapytasz, co to właściwie jest PCOS? W Polsce jest lepiej znane jako zespół policystycznych jajników. Zaburzenie endokrynologiczne, które objawia się zaburzeniami cyklu miesiączkowego, nadmiernym tyciem, nadciśnieniem, trądzikiem, łysieniem, nadmiernym owłosieniem w nietypowych miejscach (np. na twarzy), podwyższonym poziomem cukru we krwi czy powiększonymi jajnikami. Przez wiele lat PCOS był bardzo trudny do zdiagnozowania, a kobiety, które się z nim borykały, były niemalże skazane na porażkę. Leczone objawowo, zamiast czuć się lepiej, najczęściej czuły się coraz gorzej. Dziś z pomocą przychodzi Amy Medling, która sama przez wiele lat cierpiała na zespół policystycznych jajników, a kiedy w końcu dowiedziała się, co właściwie jej dolega, postanowiła wziąć zdrowie we własne ręce, zgłębiła temat, wprowadziła zmiany, a potem opracowała program, dzięki któremu każda kobieta, której dokuczają podobne dolegliwości, idąc w jej ślady, ma szansę poczuć się dobrze.

Program opracowany przed Medling obejmuje trzy tygodnie, które mają sprawić, że całkowicie zmienisz sposób postrzegania swojego ciała, zdrowia i życia, a następnie wprowadzisz permanentne zmiany na wielu płaszczyznach. Jak podkreśla autorka, najważniejszy jest cel, który pozwoli wytrwać w programie. Dla niej przełomowym momentem był dzień, kiedy mąż wrócił z pracy, a ona leżała na kanapie bez sił na cokolwiek, a ich małe dzieci zajmowały się same sobą. Wtedy postanowiła, że musi coś zrobić ze swoim życiem, bo chce być aktywną matką i atrakcyjną żoną, a nie kanapowym leniem.

W pierwszej części swojej książki autorka wprowadza pojęcie DIWY PCOS. Przyznam, że początkowo wydawało mi się dosyć pejoratywne, natomiast po zgłębieniu całości, to odczucie nieco osłabło. DIWA PCOS to osoba, która wie, czego chce, jest świadoma swoich wyborów i nie boi się dociekać swoich praw oraz potrzeb. W kolejnych rozdziałach tej części Medling mówi o tym, jak powinno się zmienić sposób myślenia, nawyki żywieniowe oraz podejście do sportu, aby móc sprawnie wprowadzić plan leczenia.

Druga część zawiera 21-dniowy plan leczenia PCOS, który wygląda następująco:

  • Tydzień pierwszy: odkrywaj
  • Tydzień drugi: żyj
  • Tydzień trzeci: rozkwitaj

Na każdy tydzień autorka przygotowała dokładne plany posiłków, złote myśli, tematy, nad którymi należy się zastanowić oraz czynności, które trzeba wdrożyć do swojego planu dnia, aby z czasem stały się dobrymi nawykami.

Na końcu zamieszczone zostały porady dotyczące tego, jak postępować po ukończeniu programu, bibliografia, z której można skorzystać, aby poszerzyć swoją wiedzę na temat PCOS oraz coś, co dla mnie – osoby zdrowej, jest ABSOLUTNYM HITEM. Przepisy na zdrowe potrawy. Przyznam, że znalazłam kilka(naście), które zamierzam wypróbować w najbliższym czasie.

„Wylecz PCOS” to książka, którą powinna przeczytać każda kobieta, która choćby podejrzewa u siebie zespół policystycznych jajników. Dzięki tej pozycji nie tylko możemy wyleczyć się z choroby (jeżeli już nas dotyczy), ale również zwiększamy swoją świadomość w tym temacie i być może kiedyś będziemy mogli pomóc swoim najbliższym. Poza tym, oprócz walorów typowo praktycznych, tytuł ten ma sporą wartość psychologiczną, Amy Medling to przede wszystkim dobry trener personalny, który skupia się na naszym rozwoju mentalnym i fizycznym. To osoba, która chce, żebyśmy dzięki jej staraniom i jej doświadczeniu poczuły się lepiej. I to jest świetne!

Za możliwość przeczytania dziękuję:

Może cię zainteresować

O zachwycie wojną i rozczarowaniu magią, czyli podsumowanie października
Przeczytaj...
Kasza, Anglia i ogarnianie życia, czyli podsumowanie września
Przeczytaj...
Jak cuda, to tylko pod jemiołą! R. P. Evans, „Tajemnica pod jemiołą”
Przeczytaj...
Historia do poduszki albo kolejki, czyli jak czytać więcej, niż do tej pory
Przeczytaj...
Mordercy Marines, pedofile i inni. PRZEDPREMIEROWO: „Mindhunter. Podróż w ciemność”
Przeczytaj...